Wysłany: 14 Styczeń 2010, 20:20 [PHOENIX] WYLECZYŁEM SWOJĄ SCHIZOFRENIĘ PARANOIDALNĄ
Wiecie, w internecie pisze się, że wyleczonych zostaje 1/3 do 1/2 pacjentów.
Nie będę już pamiętał zaglądać do was na to forum - ale tak podsumowując.
W 2006 roku trafiłem do szpitala psychiatrycznego, bo Straż Miejska uznała moją akcje za dziwną. Po dwóch miesiącach ordynatorka zapytała się - i jak?
- Nadal jestem zdrowy psychicznie, tak samo, jak przy przyjęciu do szpitala.
Potrafię rozmawiać z Bogiem - to mój Przyjaciel - choć dla ludzi to nieprawdopodobne.
Kiedyś spierałem się z nim na temat schizofrenii.
Chciałem podzielić się tą prawdą:
WYLECZYŁEM SWOJĄ SCHIZOFRENIĘ PARANOIDALNĄ.
Zaskakujące, ale jak prawdziwe. Nie czas teraz opowiadać, na czym polegał mój problem. Ważne, że znikł.
Co dalej - pozostał dar. Bardzo ciekawy dar.
Potrafię usłyszeć, co do mnie mówią demony, lub duchy ludzi o mnie. Ten dar obiecał mi Pan Bóg. I ja go mam.
Jak medium.
Dziękuję życzliwym i przyjaciołom za zrozumienie.
Mój portal z radami jak wyzdrowieć - nie wiem kiedy będzie. Domenę mam. W tym roku, w przyszłym. Myślę także nad książkami.
Najważniejsze, że wyszedłem z tego stanu - a Bóg mówi - teraz leczenie fobii i nerwicy. Zajmuje to najczęściej 6 miesięcy.
Bądźcie szczęśliwi.
Choroba to bywa nienawiść (i pogarda). Zaufajcie w przeznaczenie i opatrzność.
Pewnie już nie odpowiesz Romanie, ale zapytam. Co znaczy, że wyleczyłeś schizofrenię? Przestałeś brać leki? Czy po prostu czujesz się zdrowy, ale nadal je bierzesz?
Trochę dzisiaj czytałem Twoich postów, w których piszesz, że odchodzisz, ale chyba w żadnym nie podałeś powodu...
Pisałem do administratora forum, ale nie zareagował.
Kolejny atak Ho* na mnie. Dopiero domagała się - odchodzę, no to wilczy bilet.
A niby dlaczego? To, że odszedłem z forum to nie znaczy, że nie mam prawa wstępu i możliwości przeczytania odpowiedzi w temacie, który napisałem.
To czytałem PW o pogardzie i braku szacunku - to na forum prezentowana jest głupota.
Z ust koleżanki w ostatnich czasach słyszałem same szyderstwa i głupotę. Atakowanie kogoś szyderstwami, nienawiścią, pogardą i głupotą - pisałem o tym do Admina. Brak reakcji.
koomaa Pomogła: 73 razy Dołączyła: 16 Paź 2008 Posty: 2593
Wysłany: 16 Styczeń 2010, 13:29
Phoenix,
Jestes tak bardzo bogobojny, a kłamczuch jak Lucyfer!!!!!
_________________ "Żyję nie tak gdzie oddycham, ale tam gdzie kocham"
koomaa Pomogła: 73 razy Dołączyła: 16 Paź 2008 Posty: 2593
Wysłany: 16 Styczeń 2010, 18:38
ho* napisał/a:
koma- zostaw-nie przeskoczysz....
Co mam zostawic? Bo kogo nie wiem.
Właśnie miałam koledę.
I dostałam kopertę z pieczatka "ofiara na remont kościoła"
A w prezencie kalendarz na sciane z 300 leciem koscioła i mały kieszonkowy z napisami potrzeb koscioła.
_________________ "Żyję nie tak gdzie oddycham, ale tam gdzie kocham"
Na swój sposób można uznać, że jest się zdrowym jeśli
dzięki tabletkom, które zanadto nie rujnują życia, czuje
się osobnik zdrowy; to jak z cukrzykiem, kimś mającym problemy
z tarczycą czy nadciśnieniem. Idealnie byłoby nie być zmuszonym
łykać chemię, żeby nie odczuwać skutków choroby, ale czy
człowiek jest doskonały skoro musi jeść i pić, by żyć w ogóle?
_________________ Powiedzą, że to dla naszego dobra...
wydłubują nam oczy - byśmy nie widzieli,
ogłuszają - byśmy nie słyszeli,
wyrywają język - byśmy milczeli,
uszkadzają mózg - byśmy nie czuli
Ich miłość nie ma końca
Też mam okresy kiedy czuje że jestem zdrowy kiedy objawy mojej choroby odchodzą jak ręką odjął nie biorę wtedy leków bo nie muszę ale to przechodzi po jakimś czasie chwila zastanowienia nad przeszłoscią i znów zaczynam je brać bo wiem że prędzej czy póżniej będzie żle że to ekstra samopoczucie minie .
Pomogła: 47 razy Dołączyła: 17 Lut 2006 Posty: 860
Wysłany: 5 Marzec 2010, 01:54
Phoenix napisał/a:
Rozmawiałem z osobami na forum i są tacy, co myślą, że nie wyleczyłem się.
Gdyby tak było, to po prostu stan taki daje niezwykle dużo radości i szczęścia.
Czyli jaki?
Phoenix [Usunięty]
Wysłany: 5 Marzec 2010, 02:10
Czyli przyjaźń z Bogiem i moim aniołem. To zmienia sposób patrzenia na świat. Dostajesz miłość. Bezpieczeństwo.
Trudno to opisać. Wszystko się zmienia. Bóg ci pokazuje inny punkt widzenia. Miłość załatwia wiele spraw. A nadzieja, wiara i miłość - wprost nie można uwierzyć w szczęście, jakie cię spotkało.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum