Witajcie!
Cieszę się, że trafiłem na to forum, mam nadzieję że mój post spotka się z rzeczowymi odpowiedziami. Na ten temat przeczytałem już chyba wszystko co da się znaleźć w internecie, liczę na głosy osób z własnym doświadczeniem- być może czyta to forum jakiś wspaniałomyślny lekarz?...
Przez 3 lata przyjmowałem Rispolept, w tym czasie absolutnie zanikło u mnie libido. 3 lata po odstawieniu leku, wyleczeniu hiperprolaktynemii i z testosteronem w normie wciąż nie odczuwam libido. Fizycznie jestem sprawny, wielokrotnie uprawiałem seks- wymagało to jednak ode mnie wysiłku celem doprowadzenia do erekcji. Nie mam problemu z wytryskiem ale stosunki odbywam mechanicznie i bez większej radości, bez przyspieszonego oddechu i wszystkich wspaniałych objawów towarzyszących zdrowej "hydraulice fizjologicznej".
Seksuolog bezradnie rozłożył ręce nad moim problemem...
Czy ktoś jest w stanie odpowiedzieć na pytanie gdzie tkwi mój problem? Czy przyczyny mogą leżeć w psychice? Czy jest szansa, że kiedykolwiek będę jeszcze odczuwał libido?
f4lcon Pomógł: 3 razy Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 52
Wysłany: 17 Styczeń 2010, 15:18
Wszedzie pisza ze powinno wrocic do normy po odstawieniu leku. W zasadzie po odstawieniu zolafrenu u mnie libido wrocilo do normy i tak powinno byc. Moze chodzi poprostu o przyzwyczajenie, jesli sie stymulowales wielokrotnie na lekach ze tak sie wyraze sztucznie aby uzyskac wzwod, moze organizm juz inaczej nie potrafi, ale co z tym zrobic szczerze mowiac nie wiem ;/
Po rispolepcie często zanika libido i nie ma wytrysku, niestety to jest taki cholerny lek, wiem coś o tym... Wywołuje on często zaburzenia seksualne i czyni z faceta eunucha... Z doświadczenia wiem, że w takim wypadku zamienia się rispolept na inny neuroleptyk, bardzo dobre u mnie przejście było z rispoleptu na seroquel, bardzo dobre pod względem psychicznym. Ponadto kwetiapina zawarta w seroquelu najmniej ze wszystkich neuroleptyków (może oprócz abilify i serdolectu) wywołuje zaburzenia seksualne i libido po niej jest OK. Jak odstawisz rispolept, to wszystko wróci, ale rób to pod okiem lekarza.
_________________ Toczę ciężką walkę z moją chorobą, tak jak Gandalf z Balrogiem. Sporo mi jeszcze jednak brakuje do Gandalfa Białego, choć mniej niż niedawno.
f4lcon Pomógł: 3 razy Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 52
Wysłany: 17 Styczeń 2010, 16:59
tylko ze on pisze ze 3 lata temu odstawil ten lek :/
_________________ Toczę ciężką walkę z moją chorobą, tak jak Gandalf z Balrogiem. Sporo mi jeszcze jednak brakuje do Gandalfa Białego, choć mniej niż niedawno.
dziki a co bierzesz teraz za neuroleptyk? Może on powoduje te kłopoty?
Phoenix [Usunięty]
Wysłany: 3 Luty 2010, 21:50
Kiedyś lekarze głosili, że przyczyny leżą w psychice, a potem jak zaczęli ogladać czym to facet robi, stwierdzili, że jak dokładniej się przyjrzeć, to impotenci mają uszkodzone to co ważne od środka. Nawet miażdzyca i złogi cholesterolu mogą pogorszyc krążenie krwi, tam gdzie powinno być dobre.
Smutne jest to, że ktoś był posłuszny i zażywał lek przez 3 lata - jak tego leku nie powinno się zażywać dłużej niż pół roku.
Gandalf:
Po rispolepcie często zanika libido i nie ma wytrysku
A ja powiem, że nawet gdy jest wytrysk, to nie ma ani kropli nasienia. A raczej jest to rzecz, którą facet powinien posiadać, bo jak się będziecie swojej kobiecie tłuamaczyć z tych dziwów - seks oral na sucho, czy nieudane okazywanie sobie miłości.
Ja po rispolepcie libido i wytrysk miałem. Tylko właśnie w wytrysku nie było nasienia tylko woda. Potem jak brałem takie leki jak sulpiryd,solian czy zolafren wtedy wszystko wróciło do normy-było normalne nasienie w spermie. Obecnie jak biore serdolect problem wrócił-lek ten powoduje identyczne problemy co rispolept.
Także to jest wina leków które odddziałowuja na hormony i prolaktyne i z tego sa te problemy.
Phoenix [Usunięty]
Wysłany: 3 Luty 2010, 23:19
Cytat:
tylko właśnie w wytrysku nie było nasienia tylko woda.
A jaki smak? Bo czasami może się nawet zdarzyć, że w wytrysku jest mocz. To mogłyby tylko ustalić badania przez urologa, ale tacy mówią, że leki psychotropowe ogólnie stwarzają problemy.
A po co komu pełnowartościowa sperma, jeśli akurat nie jest
jego celem zapłodnienie, skoro jest wytrysk i spełnienie?
_________________ Powiedzą, że to dla naszego dobra...
wydłubują nam oczy - byśmy nie widzieli,
ogłuszają - byśmy nie słyszeli,
wyrywają język - byśmy milczeli,
uszkadzają mózg - byśmy nie czuli
Ich miłość nie ma końca
Phoenix [Usunięty]
Wysłany: 4 Luty 2010, 13:23
Człowiek musi wiedzieć, że jest zdrowy. Mi władowali w szpitalu Rispolept. No i polucję miałem jeden raz. Potem zaczęło mnie niepokoić. Wyszedłem ze szpitala, a że się nie onanizowałem, to długo trwało, zanim się połapałem w sprawie.
Bo to jest tak - jak masz zdrowe nasienie, to to czujesz. Spróbuj wytrysku na sucho to poczujesz jaka różnica. Jak bułka ze świeżym masłem, a czerstwy chleb ze zjełczałą margaryną.
Spróbuj wytrysku na sucho to poczujesz jaka różnica.
A jak można "tak samemu" spróbować na sucho?
_________________ Powiedzą, że to dla naszego dobra...
wydłubują nam oczy - byśmy nie widzieli,
ogłuszają - byśmy nie słyszeli,
wyrywają język - byśmy milczeli,
uszkadzają mózg - byśmy nie czuli
Ich miłość nie ma końca
_________________ Powiedzą, że to dla naszego dobra...
wydłubują nam oczy - byśmy nie widzieli,
ogłuszają - byśmy nie słyszeli,
wyrywają język - byśmy milczeli,
uszkadzają mózg - byśmy nie czuli
Ich miłość nie ma końca
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum