|
Nerwica - najczęstsze pytania |
|
|
|
|
Wpisał: Administrator
|
|
13.01.2008. |
|
Poniżej prezentujemy najciekawsze i najczęściej zadawane pytania dotyczące zaburzeń nerwicowych. Do każdego z pytań zamieściliśmy krótką odpowiedź. Gorąco zachęcamy Państwa do nadsyłania własnych pytań i wątpliwości za pomocą poczty email. Na najciekawsze pytania odpowiemy na stronach naszego Portalu. 1. Czy nerwicę można wyleczyć? Męczę się już pół roku, chodziłem do psychologa przez miesiąc, ale bez efektu. Co robić dalej? Nie zniechęcać się. Terapia zaburzeń nerwicowych jest niestety długotrwała i wymaga od chorego wiele wysiłku. Jeżeli dolegliwości stają się bardzo dokuczliwe warto zgłosić się do lekarza – istnieje możliwość zastosowania leków, łagodzących objawy. Ważne, aby nie rezygnować z psychoterapii – to najlepsza forma leczenia nerwic. 2. Moja matka ma nerwicę. Czy ja też zachoruję? Niekoniecznie. Zaburzenia nerwicowe nie są dziedziczne. Wystąpienie nerwicy jest związane z pewną predyspozycją, wynikającą z cech charakteru oraz negatywnych doświadczeń i stresujących bodźców, na które dana osoba jest narażona w codziennym życiu. 3. Gdy patrzę w dół z dziesiątego piętra to miękną mi nogi i muszę odsunąć się od okna. Czy to akrofobia? Nie. Osoba cierpiąca na akrofobię (lęk wysokości) odczuwa paniczny lęk przed znalezieniem się w wysoko położonym miejscu. Gdyby miał Pan akrofobię nie byłby Pan w stanie wyjść na dziesiąte piętro. Na samą myśl o pobycie na takiej wysokości odczuwałby Pan silny lęk i niepokój. Uczucie miękkich nóg, zawrotów głowy przy patrzeniu w dół ze znacznej wysokości jest rzeczą normalną. 4. Czy da się wyleczyć klaustrofobię zamykając chorego w małym pomieszczeniu i czekając aż przekona się, że nie jest to nic strasznego – taka terapia szokowa? Odradzam jakichkolwiek prób „oswajania” chorego z przedmiotem jego fobii. Można wywołać efekt zupełnie odwrotny, nie mówiąc już o zagrożeniu np. zawałem serca. Niedopuszczalne jest stosowanie „terapii szokowej” wobec osoby cierpiącej na fobię. Leczenie fobii należy zostawić specjalistom, a chorego wspierać w jego drodze do zdrowia.
|