[Rozmiar: 73532 bajtów]

Nerwica - opisy przypadków PDF Drukuj Email
Wpisał: Administrator   
13.01.2008.

Poniżej znajdziecie Państwo autentyczną historię dwóch osób cierpiących na zaburzenia nerwicowe.
Na przykładzie pana Grzegorza chcemy zaprezentować Państwu jak może wyglądać nerwica natręctw. Historia pani Janiny przedstawia natomiast zaburzenia somatyzacyjne.

 

http://psychiatria.info.pl/obrazki/opis2_nerwice.jpgPan Grzegorz jest studentem III roku medycyny. Zgłosił się do psychiatry z powodu, jak się fachowo wyraził, „zaburzeń psychicznych dezorganizujących mu życie”. Od około pół roku nękały go bezustannie myśli „że jest spocony, brudny i śmierdzący”. Zawsze przykładał dużą wagę do higieny osobistej, dbał o swój wygląd zewnętrzny. Stale nawracające podejrzenie, że „może cuchnąć potem” sprawiło, że pan Grzegorz zaczął kąpać się trzy razy dziennie – rano, popołudniu i przed spaniem. Nie rozwiało to wątpliwości pacjenta „czy przypadkiem nie czuć od niego nieświeżego zapachu”. Wprawdzie nikt nie zwrócił mu uwagi, że śmierdzi czy jest brudny, ale pan Grzegorz postanowił „dla pewności myć się dłużej i dokładniej”. Opracował pewien schemat kąpieli, podczas której kilkakrotnie, warstwowo, nakładał mydło i  bezzapachowy żel pod prysznic i  spłukiwał dużą ilością wody. Taka kąpiel trwała przeciętnie 60 minut, co budziło protesty jego współlokatorów z akademika. Pacjent pozostawał jednak głuchy na prośby kolegów: „nie mogłem tego zmienić, od razu pojawiał się lęk, że będę śmierdzący”. Codzienne długotrwałe kąpiele sprawiły, że chory zaczął spóźniać się na zajęcia, nie miał dostatecznej ilości czasu na naukę. Pan Grzegorz zdawał sobie sprawę, że jego dbałość o czystość jest przesadna, lecz nie potrafił pozbyć się męczącego przekonania, że bez częstych kąpieli będzie brudny i śmierdzący.
Podczas sesji letniej nie zaliczył dwóch ważnych egzaminów. Dodatkowo najbliższy kolega zakomunikował mu że nie chce z nim dłużej mieszkać w pokoju – wówczas pan Grzegorz dał za wygraną i poszedł do psychiatry.
Pacjent podczas rozmowy był przygnębiony, martwił się „co będzie dalej”. Był starannie i elegancko ubrany, wyraźnie pachniał markowymi kosmetykami. Przyznał, że zawsze był dobrze zorganizowany, lubił trzymać się schematów, planów. Nie znosił bałaganu, nieporządku – wyniósł to z domu rodzinnego, ojciec pacjenta był oficerem Wojska Polskiego.

U pana Grzegorza lekarz rozpoznał nerwicę natręctw. U chorego występowały nawracające, obsesyjne myśli odnośnie czystości oraz przymusowe czynności, polegające na wielokrotnych kąpielach w ciągu dnia. Pan Grzegorz zgodził się przyjmować lek antydepresyjny i podjął psychoterapię indywidualną. Po kilkumiesięcznym okresie leczenia poczuł się lepiej, był w stanie kontynuować naukę na studiach.

http://psychiatria.info.pl/obrazki/opis_nerwice.jpgPani Janina ma 47 lat, zgłosiła się do psychiatry z powodu „rozstroju nerwowego”. Twierdziła, że ma problemy ze snem, wieczorem długo leży w łóżku zanim zaśnie. Chora skarżyła się na utrzymujące się w ciągu dnia uczucie napięcia, niepewności, przygnębienia. Źródłem zmartwień pani Janiny były uporczywe bóle brzucha. Chora opisywała je bardzo dokładnie i obrazowo: „codziennie, godzinami odczuwam ucisk nad pępkiem. Potem ból rozlewa się na cały brzuch, zaczyna mnie kłuć pod lewym bokiem, promieniuje do krzyża, staje się tępy, pulsujący. Niekiedy nic nie mogę zjeść, bo inaczej mam wzdęcia, zaparcia. Brzuch mam taki napięty, że prawie nie mogę się schylić. Chwilami pojawia się silne parcie na mocz, biegam ciągle do toalety. Wieczorem zwykle nasila się ból głowy, nawet leki nie pomagają. ”. Z powodu tych dolegliwości pacjentka w ciągu ostatnich 2 lat „spędziła pół życia w poczekalniach lekarzy”, była trzykrotnie hospitalizowana – na oddziałach chirurgii,  ginekologii i neurologii. Twierdziła, że te pobyty szpitalne nic jej nie dały „wykluczyli mnóstwo chorób, ale nie powiedzieli co mi jest”. Zmartwiona brakiem poprawy, za namową koleżanki z pracy postanowiła „podleczyć rozstrojone nerwy”. 
Pacjentka podczas rozmowy drobiazgowo opowiadała o swoich dolegliwościach. Była smutna, ale przyznała, że „udaje się jej czasem rozluźnić, szczególnie gdy trochę poplotkuje z przyjaciółką”. Z  domowymi obowiązkami radziła sobie dobrze, gorzej było w pracy – z powodów zdrowotnych często brała zwolnienia lekarskie, nie podobało się to jej szefowi. Poza utrudnionym zasypianiem dokuczała jej „obawa co to dalej będzie z jej zdrowiem”.

U Pani Janiny rozpoznano zaburzenia somatyzacyjne – ze względu na liczne dolegliwości z strony brzucha, układu moczowego, bóle głowy. Stale towarzyszące napięcie i obawa stanowiły ważny element towarzyszący pozostałym objawom. Pacjentka początkowo nie była przekonana, że wszystkie jej dolegliwości mają podłoże psychogenne, jednak zdecydowała się na psychoterapię, wykupiła przepisane leki. Po kilkunastu spotkaniach z psychoterapeutą poczuła się lepiej, wróciła do dawnej formy, nie ma problemów w pracy.


Wszelkie dane osobowe w powyższych opisach zostały zmienione - zgodnie z wymogiem zachowania tajemnicy lekarskiej. Jakiekolwiek podobieństwo do osób państwu znanych jest przypadkowe.

 

Copyright © 2006 psychiatria.info.pl
 template by andrzej